Zdejmijcie buty! Warto!
Dzieci uwielbiają być w ruchu. A gdy bieganie czy zabawę wzbogacić można o zdjęcie obuwia, wznosi się ona na jeszcze wyższy poziom. Natomiast my – jako rodzice – nie powinniśmy im tego zabraniać, usprawiedliwiając się chęcią uniknięcia zabrudzeń stópek. Korzyści płynące z czasowego wyrzucania bucików i skarpetek w kąt są tego warte.
Zdrowie to podstawa
Systematyczne chodzenie boso po naturalnych powierzchniach – np. trawa, mokre kamienie czy nawet 1-2 min po śniegu – to doskonała metoda hartowania organizmu. Ciało ulega ogólnemu wzmocnieniu, a my „łatamy” tarczę – chroniącą nas przez różnego rodzaju infekcjami, a nawet – zadaniem wielu naturopatów – leczymy dolegliwości takie jak zaparcia, bezsenności, nerwice, bóle głowy.
Bose wędrówki to także okazja do specyficznego masażu, który poprawia krążenie i maksymalizuje dopływ tlenu i składników odżywczych do stóp. Jest to bardzo istotne, ponieważ w stopach obecnych jest około 72 tys. zakończeń nerwowych, korelujących z innymi częściami ciała.
Dla świadomości i wrażliwości
Zdjęcia obuwia umożliwia również pełne doświadczenie pierwotnego połączenia z ziemią. Co zyskujemy? Zauważalne podładowanie wewnętrznych baterii, pogłębienie świadomości istnienia i kontaktu z rzeczywistością oraz bliski kontakt z naturą, stanowiący istotny fundament wychowania w empatii i wrażliwości.
Za głosem instynktu
Niezaprzeczalnym pozytywem jest także praca nad uważnością. Czynnikiem motywującym z kolei instynkt przetrwania, który każe stawiać swe kroki w bezpiecznej odległości od ostrych kamieni, kujących roślin czy jadowitych zwierząt. W miarę jego rozwoju – stopa stanie się niczym dodatkowy zmysł!
Chodzenie boso jest dla człowieka naturalnym sposobem poruszania, który relaksuje oraz wspomaga regenerację ciała i ducha. Warto więc wziąć przykład ze swoich pociech i razem pobiegać po zarosiałej trawie. To naprawdę uzależnia!