Rutyna a zaburzenia integracji sensorycznej
Młodsze dzieci najlepiej czują się w towarzystwie tego, co jest im znane. Z rutyną kojarzy im się bowiem stabilność i bezpieczeństwo. Co ciekawe, ta jak najbardziej naturalna tendencja może świadczyć również o problemach z integracją sensoryczną.
Czy się martwić?
Spójrzmy choćby na malców, zmagających się z zaburzeniem modulacji. Dolegliwość ta charakteryzuje się reakcjami nieadekwatnymi do intensywności danego bodźca. W przypadku uczucia przeciążenia jej poziomem – smyk ucieka często do elementów stałych, które są dla niego ostoją w zdezorganizowanym otoczeniu.
Możemy wyróżnić tu bardzo szeroki wachlarz tego typu zachowań – od picia tylko w ulubionym kubeczku po ciągłe naśladownictwo zachowań innych.
Nie trudno się domyślić, że z czasem może stać się to niezwykle uciążliwe dla funkcjonowania domowników. Jak powinniśmy wtedy reagować?
Bawmy się razem
Przede wszystkim poświęćmy dziecku czas i postarajmy się spojrzeć na świat z jego perspektywy, co wzmocni nasze relacje z nim.
Dobrym pomysłem jest organizacja nowych sytuacji zabawowych, które przyciągnęłyby uwagę malca. Zdobyte w ten sposób zainteresowanie warto przekuć na okazje do rozwoju i poznawania świata. Nie strońmy więc od praktyk, eksponujących kreatywność, wyobraźnię czy umiejętności praktyczne.
Nowe jest piękne
Doskonałą receptą jest także poszerzania dziecięcych zainteresowań. Nowe pasje to przecież drzwi nieznanych dotąd możliwości. Zachęćmy więc nasze pociechy do zejścia z utartych szlaków poprzez wizytę w muzeum, podróże, rekreację sportową, czytanie książek czy planszówki.
Nie zapomnijmy przy tym o limitach czasowych na daną czynność.
Rutyna nie jest niczym złym, jeżeli nie utrudnia rozwoju i normalnego funkcjonowania. W innym przypadku trzeba rzucić jej rękawicę. Pomocne będą w tym powyższe wskazówki – uzupełnione o wsparcie specjalisty.