O dziecięcej odporności
Nie jesteśmy w stanie otoczyć dziecka barierą, która szczelnie zabezpieczy je przed wszelkiego rodzaju zarazkami. Szkodliwe mikroorganizmy mogą bowiem znajdować się praktycznie w każdym miejscu. Nie warto jednak dodatkowo zwiększać ryzyka poprzez dopuszczanie do kontaktu naszej pociechy z chorymi…
Niebezpieczne spotkanie
Jest to nie niezwykle ważne, ponieważ kształtowanie układu immunologicznego malca kończy się dopiero w 12 roku jego życia! Do tego czasu odporność cechuje się znacznie większą podatnością na oddziaływanie bakterii i wirusów.
Dlatego tłumaczenia, że odwiedzający nas dorosły ma jedynie lekki kaszel czy ból gardła nie mają większego sensu. Nawet tak „drobne dolegliwości” mogą wiązać się z bardzo negatywnymi konsekwencjami dla stanu zdrowia dziecka. Najlepiej więc ograniczyć do niezbędnego minimum spotkania smyka z przeziębionymi bliskimi.
Rzucić rękawicę
Dodatkowo, dziecięcą odporność można w dość prosty sposób wzmocnić. Nieocenionym wsparciem jest tu odpowiednia dieta. Jeżeli chodzi o niemowlęta, podstawę stanowi mleko matki, które – oprócz wielu optymalizujących rozwój składników – zawiera przeciwciała z klasy IgA. W jadłospisie starszych pociech nie może zabraknąć natomiast bogatych w witaminy warzyw i owoców. Bardzo ważne są również ryby (kwasy omega 3 i 6) oraz nabiał (bakterie probiotyczne).
Kolejną formą wsparcia jest zapewnienie dziecku odpowiedniej dawki snu. Nocny wypoczynek umożliwia bowiem regenerację organizmu i zmniejsza podatność na infekcję. Równie istotne są: ruch na świeżym powietrzu (pamiętajmy o adekwatnym doborze stroju do pogody) oraz higiena (mycie rąk, stosowanie środków dezynfekujących itd.) .
Na zakończenie jeszcze jeden sposób na wspieranie układu immunologicznego naszego szkraba. Jest nim miłość! Bliskość i troska oraz poczucie bezpieczeństwa i akceptacji ograniczają wystąpienie stresu, który bardzo silnie godzi w odporność młodego człowieka. Nie bójmy się więc okazywać swych uczuć.