Komunikacja podstawą dobrej relacji

Zbudowanie dobrej relacji z dzieckiem nie jest przedsięwzięciem prostym. Aby to osiągnąć, należy przede wszystkim popracować nad solidnymi fundamentami. Jednym z najważniejszych jest komunikacja.

 

Rodzicielska odpowiedzialność

Podkreślić należy, że decydującą rolę odgrywają tu dorośli. To oni powinni przecież skutecznie identyfikować potrzeby swych pociech oraz racjonalnie określać stawiane przed nimi oczekiwania.

Podejście rodziców w dużym stopniu determinuje jakość porozumienia między nimi a smykiem. Na co warto zwracać uwagę, żeby ta była jak najlepsza?

 

Złe intencje?

Zacznijmy od zrozumienia, że tak trudne do zaakceptowania przez dorosłego krzyki, płacze i tupanie nie są wymierzonym w nas ciosem. To po prostu najskuteczniejsza – w dziecięcej opinii – forma zakomunikowania swych potrzeb. Zamiast potępiać, postarajmy się zrozumieć przekazywane uczucia. Pomocne będzie nam w tym zerwanie z pochopnym ocenianiem oraz emocjonalnymi reakcjami.

Nie można też dziecięcych łez utożsamiać z próbami ciągłej manipulacji. Są one czymś zgoła odmiennym, a mianowicie sygnałem o potrzebie bliskości czy wsparcia. Mózg smyków nie jest jeszcze gotowy nie tylko do knucia, ale również planowania, przewidywania czy analizowania.

 

Racjonalność uczuć

Ogólnie rzecz biorąc – dziecięcy mózg ciągle się rozwija. Szczególnie dotyczy to jego części racjonalnej – odpowiedzialnej za empatię, kreatywność, rozumowanie, panowanie nad emocjami itd. Wszelkie uczucia smyka – nawet te trudne – są niezbędne do zharmonizowania jego rozwoju. Rodzic winien je zaakceptować i nie obawiać się rozmów na ich temat. Taka postawa pomoże je zrozumieć i wpłynie pozytywnie na racjonalność.

Nie zapomnijmy jednak, że dzieci uczą się głównie poprzez obserwację i naśladownictwo. Bądźmy więc dla nich wzorem otwartego mówienia o swoich emocjach, akceptacji siebie i innego człowieka oraz właściwego reagowania na różne życiowe sytuacje.

 

W budowaniu relacji z dzieckiem bardzo ważna jest umiejętność wybaczania samemu sobie. Nie krytykujmy popełnianych błędów, a doszukujmy się w nich motywu – potrzeby dziecka – którego swym działaniem pragnęliśmy zaspokoić. Uzbrojeni w tę wiedzę, musimy już tylko znaleźć inne (lepsze) narzędzie do realizacji postawionego celu.