Czym jest wrażliwość?
Czy dziś potrzebna jest jeszcze wrażliwość? Gdy spojrzymy na wzorce promowane przez współczesną popkulturę, naprawdę trudno udzielić twierdzącej odpowiedzi. Kult siły i zdecydowania coraz zachłanniej pożera bowiem uczciwość i emocjonalną szczerość. Gdzie więc tu miejsce na wrażliwość i towarzyszącą jej prawdziwość?
Oznaka słabości?
W wielu kręgach wrażliwość utożsamiana jest ze słabością. Staramy się więc nie tylko ukryć własne uczucia, ale również krytykować tych, którzy z odwagą i uporem wyrażają własne. A przecież taka właśnie szczerość i zaufanie do drugiego człowieka stanowią najważniejsze fundamenty zdrowych i trwałych relacji międzyludzkich.
Inni wręcz gloryfikują wrażliwość, ale tę reprezentowaną przez otoczenie. Na swoją spuściliby natomiast przysłowiową kurtynę milczenia. Zamiast jedynie podziwiać innych, może warto wziąć z nich przykład? Życie pozbawione wrażliwości staje się bardziej schematyczne i pozbawione spontanicznej radości.
Przesadna wylewność?
W telewizji i mediach społecznościowych bardzo często mamy do czynienia z tendencją do dzielenia się z innymi różnego rodzaju – nawet intymnymi – sekretami i wyznaniami. Taka otwartość niewiele ma jednak wspólnego z wrażliwością, ponieważ ta wymaga czegoś więcej niż udostępnienia tysiącom obcych użytkowników prywatnych zdjęć czy postów. Czym jest to coś? Przede wszystkim wzajemnością, zaufaniem i granicą. Osoba, przed którą chcemy się naprawdę otworzyć nie może być kimś przypadkowym. Jest to ktoś bliski, kto – naszym zdaniem – zasłużył na dar naszej wrażliwości.
Rezygnacja z niezależności?
Wielu z nas boi przyznać się do porażki czy poprosić bliźniego o wsparcie. Jest to przecież oznaką słabości i rezygnacji z upragnionej niezależności. Tymczasem człowiek to istota społeczna, która potrzebuje kontaktu, relacji oraz wsparcia sobie podobnych. By jednak nie iść przez życie w pojedynkę, trzeba mieć odwagę zawołać i wyciągnąć dłoń. To również stanowi omawianą dziś wrażliwością.
Wychowując nasze pociechy, pamiętajmy o tym, że wrażliwość nie jest powodem do wstydu. Stanowi ona trzon prawidłowo zbudowanych relacji i pozwala trafnie odbierać wszystkie uczucia. Tylko idąc tą drogą możemy w pełni cieszyć się życiem. Pozwólmy wkroczyć na nią również naszym pociechom.