Czułość a bezpieczeństwo dziecka
Święta, rodzinne uroczystości czy zwykłe odwiedziny – okazji do obdarowania dziecka gradem pocałunków jest naprawdę wiele. A jak powszechnie wiadomo, maluchy przyciągają czułości niczym najlepszy magnes. Tylko czy jest to dla nich bezpieczne?
Wpływ czułości na dziecko
Dotyk i bliskość są bardzo ważnie dla niemowlęcia. Dlaczego? Ponieważ skutecznie uspokajają i wyciszają, budują poczucie bezpieczeństwa, a nawet… wspomagają rozwój. Kontakt fizyczny stymuluje powstawanie nowych połączeń nerwowych w mózgu i optymalizuje produkcję somatotropiny (hormonu wzrostu), co bardzo pozytywnie wpływa na układy: nerwowy, odpornościowy czy ruchowy. Co ciekawe, czułość pomaga budować pewność siebie i samoakceptację, ponieważ kolejnymi przytulasami daje smykowi do zrozumienia, że jest kimś ważnym i kochanym.
Oczywiście oznak swej miłości nie należy ograniczać jedynie do pierwszych miesięcy życia naszej pociechy. Ona potrzebuje ich bez względu na wiek! Poza tym – jak już często wspominaliśmy – rodzice są dla dziecka najlepszym autorytetem. Kiedy zauważy ono, że opiekunowie nie krępują się okazywać swoich uczuć (czy to względem jego, czy siebie nawzajem), będzie traktować to jako coś normalnego i w pełni naturalnego.
Jak jest z tymi pocałunkami?
Wiemy już, że okazywanie maluchowi czułości jest bardzo ważną i korzystną praktyką. Czy jednak każda jej forma jest odpowiednia? Najwięcej kontrowersji budzą – wspomniane w pierwszym zdaniu artykułu – pocałunki, szczególnie te wycelowane w usta. Zdania są tu podzielone – jedni twierdzą, że jest to strefa przeznaczona tylko dla partnerów, inni nie widzą w tym nic złego, gdy całującymi są rodzice. Zdarzają się opinie, że skoro wszystkiego dzieci nasze są jeden cmok nie zaszkodzi. Ale czy na pewno?
Jama ustna jest siedliskiem ogromnej masy bakterii i wirusów, które dla dziecka mogą okazać się bardzo niebezpieczne. Szczególnym zagrożeniem są tu choroba wrzodowa i opryszczka. Nie należy zapominać również o próchnicy – jest ona bowiem chorobą zakaźną.
Dzieci zdają się przeczuwać sprawę, ponieważ ich reakcja na pocałunkową salwę nie jest zwykle zbyt radosna. Mało tego, najchętniej starałyby się jej całkowicie uniknąć. Może powinniśmy tę niechęć uszanować? Albo postarać się, aby członkowie rodziny czy przyjaciele zamiast atakować usta, za cel obrali sobie czółko bądź rączkę?