Kilka słów o metodzie Dennisona
Wraz z dzisiejszym artykułem wracamy do tematów związanych ze wspieraniem rozwoju naszych pociech. Przyjrzymy się kinezjologii edukacyjnej, czyli metodzie integracji półkul mózgowych, opracowanej przez amerykańskiego pedagoga – Paula Dennisona.
Główne założenia
Badacz stwierdził, że źródeł wielu kłopotów natury intelektualnej i emocjonalnej należy doszukiwać się właśnie w niewłaściwej synchronizacji pracy mózgu. Dlaczego jest to aż tak ważne? Ponieważ każda z półkul odpowiada za inna zadania:
- prawa – zapamiętywanie, sterowanie emocjami,
- lewa – analizowanie i wnioskowanie, mowa.
Zdaniem Dennisona, swoista harmonia w obrębie mózgu jest gwarancją optymalnego rozwoju, a wspierać można ją przede wszystkim poprzez… ruch. Stanowi on bowiem receptę na wszelkie blokady, przeszkadzające w procesach edukacyjnych. Wpływa również na redukcję stresu i poprawę zdolności komunikacyjnych (otwartość). Dzięki aktywności możemy więc stworzyć idealne warunki do nauki.
Warto zwrócić uwagę, że kształcenie wg Amerykanina – oprócz lateralizacji mózgu – opiera się jeszcze na dwóch innych filarach: koncentracji i stabilności.
Przebieg
Jak wygląda metoda Dennisona w praktyce? Właściwe ćwiczenia (jest ich bardzo szeroki wachlarz) należy poprzedzić pewnym przygotowaniem – nawodnienie, masaż punktów na myślenie (nieco poniżej początku obojczyków), wykonywanie ruchów naprzemiennych i przyjęcie pozycji Cooka’a. Dzięki temu pobudzimy mózg do działania. Dalej przychodzi pora ma ćwiczenia wspomagające konkretne umiejętności, np.:
- krążenie szyi – korzystne dla utrzymania w równowagi w środkach transportu i komfortowej pracy przy komputerze,
- rysowanie oburącz – trening pisania i rysowania, koordynacji i twórczego myślenia,
- zginanie stóp – zmniejszanie problemów w nauce języków; poprawa pamięci i koncentracji,
- kołyska – zwiększenia sprawności fizycznej i ułatwienie głośnego czytania.
Konkretne ćwiczenia dobrane są przez terapeutę do indywidualnych potrzeb pacjenta. Istotny jest sposób ich wykonywania – powoli, dokładnie, systematycznie (również w domu!). Tylko wtedy metoda przyniesie przewidywane rezultaty, czyli zoptymalizowanie procesu kształcenia.