Jak uczyć dziecko tolerancji?
Tolerancja w dzisiejszym, multikulturowym świecie wydaje się być czymś oczywistym. Niestety rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej… Współczesna sytuacja stawia nas więc w obliczu poważnego wyzwania – jakim jest wychowanie dziecka w duchu tolerancji. Sprawy nie ułatwia fakt, że z perspektywy dziecka wszystko co odmienne może wydawać się dziwne lub gorsze.
Przyczyn takiego stanu nie należy doszukiwać się w jakiejś naturalnej skłonności do uprzedzeń. Dziecięce przekonania kształtowane są bowiem przez oglądane programy telewizyjne i – przede wszystkim – przez poglądy ich najbliższego otoczenia, np. rodziców czy starszego rodzeństwa. Nawet jeżeli nie obnosimy się na co dzień ze swoimi poglądami, są chwile gdy wyjdą one na światło dzienne, zostawiając wyraźne piętno na wrażliwości naszej pociechy.
Należy więc uważać na słowa, w tym również na opowiadane żarty. Bohaterami kawałów bardzo często są przecież przedstawiciele innych ras czy wyznań. Malec nie dostrzega specyfiki dowcipu, zapamiętuje za to zwykle stereotypową i przesadzoną opinię na temat opisanych w nim postaci. Wychodzi też z założenia, że skoro np. tata i mama śmieją się z człowieka o czarnym/żółtym kolorze skóry to jest to normalne, właściwe i godne naśladowania.
Niezwykle ważnym elementem nauki tolerancji jest rozmowa. Nie bójmy się odpowiadać na pytania dotyczące odmienności między poszczególnymi ludźmi. W trakcie takiego dialogu postarajmy się jednak zwrócić dziecku uwagę na to, żeby nie postrzegało innych przez pryzmat pojedynczej cechy. Przecież nie decyduje ona jaką ktoś jest osobą. Zwracajmy się raczej w stronę spojrzenia bardziej kompleksowego.
Temat inności bezpiecznej jest zacząć od takich kwestii jak choćby wzrost czy kolor włosów. Jest to podejście, które pomoże dostrzec maluchowi, że mimo różnic mamy ze sobą naprawdę wiele wspólnego, a przysłowiowe oceniania książki po okładce stanowi poważny błąd. Negujmy przy tym myślenie oparte na stereotypach i uczmy dostrzegać wyjątkowość w sensie pozytywnym. Promujmy przekonanie, że źródłem nietolerancji jest po prostu głupota i strach. Żaden malec nie będzie chciał być przecież uważany za niemądrego boidudka.
Jeżeli odpowiednio oswoimy go z różnorodnością otaczającego nas świata, możemy być pewni, że nigdy nikt nie oskarży go o dyskryminację, a nas o niewłaściwe wychowanie potomka.