Śpiewanie popłaca
W ostatnim artykule pisaliśmy o niezwykle twórczym podejściu do obcowania z bajkami. Dziś zajmiemy się tematem również wymagającym pewnej dozy kreatywności, a jest nim… rodzicielskie śpiewanie.
Na otarcie łez
Jedną z najczęstszych reakcji na dziecięcy płacz jest spokojna, wyciszająca „piosenka”, którą mamusie czy tatusiowie nucą, trzymając swą pociechę na rękach. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ wzorce rytmiczne może odróżniać już jednodniowy noworodek! To jednak dopiero początek specyficznego związku między malcem a muzyką.
Wsparcie rozwoju
Kolejnym jego przejawem jest pełnienie przez śpiewane utwory funkcji wspierającej rozwój. Dochodzące do dziecięcych uszu teksty stanowią elementy pierwszych lekcji językowych. Zgodnie z niektórymi głosami jest to sposób na obniżenie ryzyka pojawienia się przyszłych problemów w sferze mowy.
Śpiew stanowi formę komunikacji, która wspiera normalizowanie nastroju i pobudzenia smyka, a także wzbogaca jego relacje z opiekunami. Na słuchaniu piosenek korzystają także niektóre połączenia mózgowe, wyobraźnia czy koncentracja.
Uwaga, uwaga!
Pamiętajmy jednak, żeby nie „puszczać” maluchom muzyki za pośrednictwem słuchawek. Ze względu na dużą wrażliwość niemowląt – praktyki takie mogą przynieść bardzo poważne problemy ze słuchem. Najlepiej postawić tu na własny śpiew! Nie martwmy się przy tym, że nie mamy talentu wokalnego – to naprawdę to bez znaczenia. Liczy się, że będzie ta nasz, tak umiłowany przez malca, głos.
Co ciekawe, śpiewać dziecku można jeszcze przed jego narodzinami. Wystarczy bowiem 25 tygodni życia, żeby płód rozpoczął przetwarzanie sygnałów dźwiękowych. Ma to dużą zaletą, jaką jest skojarzenie przez malca usłyszanych w brzuchu piosenek z zasypianiem. Będą one stanowić najlepsze kołysanki.
A w kierunku jakiego repertuaru powinniśmy się zwrócić? Najlepiej sprawdzą się utwory spokojnie, o płynnej rytmice. Dobrym pomysłem jest dodanie do śpiewu kołysania, dzięki czemu dostarczymy malcowi nie tylko wrażeń słuchowych, ale również ruchowych. A gdy kołysanki ustąpią już miejsca muzyce bardziej rozrywkowej, możemy smyka malca własnymi piosenkami z improwizowaną choreografią. Przednia zabawa gwarantowana!